Tradycyjnie pod koniec roku oglądam się wstecz za minionym rokiem 2018 i myślę, że rok 2018 można by zaliczyć do udanego, jeśli chodzi o rozwój firmy Migamy PJM-em. Owszem nie uniknęłam porażek i nieprzyjemnych sytuacji. Były złości, pretensje do świata i bywało, że emocje wzięły górę. To normalne – porażki pokazały, że nie tędy droga i winnam coś w tym kierunku zmienić.

Od początku istnienia firmy nigdy nie wiedziałam, czy firma przetrwa do dzisiaj. Nawet nie wiem, czy za 2 lata będę tam gdzie teraz jestem, kto wie może będę gdzie indziej? Bo prowadzenie biznesu to jak loteria. Oczywiście od Nas samych zależy w jakim kierunku podążamy i ile pracy w to włożymy. Trzeba obserwować rozwój marketingowy, uczyć się od najlepszych i doświadczonych ludzi, iść z duchem czasu, słuchać klientów i doskonalić się w różnych dziedzinach. Ale jednocześnie trzeba znaleźć równowagę wewnętrzną, czyli nie przepracowywać się – znaleźć czas na odpoczynek, rodzinę i inne przyjemności, stąd ten mój długi urlop w tym roku. Z doświadczenia wiem, że wymaganie od siebie więcej niż jesteśmy w stanie podołać nic dobrego nie wróży. Wiadomo stres to istne zło dla ciała i duszy. 

Oprócz przeprowadzonych kilkaset godzin szkoleń języka migowego, International Sign we współpracy z Edytą Kozub oraz nagrań tłumaczeniowych rok 2018 obfitował w liczne blogi i vlogi mego autorstwa.

Na podstawie statystyki na Facebooku największym zainteresowaniem cieszyły się takie vlogi jak:

  1. Rodzina w roli tłumacza? 
  2. Apel o dostępność TV i social media
  3. Dlaczego Głuchy lektor? 

Zaś jeśli chodzi o blogi to na podstawie wyświetleń największym zainteresowaniem cieszyły się takie tematy jak:

  1. Implant ślimakowy – dlaczego nie mam tego „cudu” technologicznego
  2. Język Polski zmorą wielu osób niesłyszących

Migamy PJM-em nie istniałoby, gdyby nie Wy. To Wy jesteście moim motorem napędowym, to Wy mnie mobilizujecie do pracy, jesteście moim natchnieniem, dlatego dziękuję wszystkim klientom bądź kursantom za korzystanie z moich usług i za zaufanie do mojej osoby. Praca z kursantami była i jest dla mnie zawsze przyjemnością, staram się pokazywać, że świat ciszy nie jest aż taki straszny jak im się wydaje, że głuchy to też człowiek, tyle, że nie słyszy i wiele go omija z otaczającego świata. Głuchy to taka niewidzialna postać. Nikt nie domyśli się, że nie słyszy dopóki nie zaczepi go i nie odezwie się do niego. Nie tylko uczę Was języka migowego, ale od Was również uczę się nowych rzeczy i ciągle otwieram mój umysł na różne nowe doświadczenia.

Dziękuję wszystkim fanom, followersom, subskrybentom, którzy śledzą moje poczynania na social media, nie szczędzą miłych słów dla mnie, wysyłają do mnie pozytywną energię, komentują moje posty i udostępniają dalej moje wpisy/blogi/vlogi.

Dziękuję koleżankom i kolegom, którzy wspierają mnie i doradzają, gdy miewam dylematy i wątpliwości. W grupie zawsze raźniej.

Ale najbardziej na świecie dziękuję moim Rodzicom i mojemu mężowi Wojtkowi za ich cierpliwość, za tolerowanie mojego humoru, za dobre słowa, za krytykę konstruktywną, za niesienie pomocy, za wsparcie w każdej dziedzinie życia, zawodowego jak i prywatnego.

Jeśli kogoś pominęłam  – to bądźcie pewni, że w głębi serca zawsze jestem wdzięczna za każdą współpracę, za każdy drobny czyn czy gest i za każde dobro płynące od Was.

A teraz czas na szybką prezentację podsumowującą rok 2018.